Miałem 5 lat gdy na zakładowej imprezie u mamy siedziałem na kolanach Mikołaja i zrobiono mi zdjęcie.
W tamtych czasach nie było powtarzania zdjęć i na pamiątkę pozostawała fotografia zawsze jedyna w swoim rodzaju.
Ile razy przeglądaliśmy rodzinne albumy za każdym słyszę "ale zrobił wielkie oczy"
Minęło 40 lat od tamtych chwil.
Zostałem zaangażowany do udziału w lokalnym przedświątecznym festynie.
Miałem być Starym Skrybą spisującym do księgi przepisy na świąteczne potrawy.
Przygotowałem więc sobie stosowny na tę okoliczność strój. Ubrałem się możliwie najciekawiej i poszedłem na festyn. Reakcja dorosłych i niedorosłych uczestników festynu przerosła moje oczekiwania. Wielu mieszkańców mnie nie rozpoznało, że o dzieciach nie wspomnę.
Na scenie grała muzyka, przy dźwiękach kolęd dzieci zdobiły pierniki. Odpaliliśmy z Mikołajem choinkowe lampki.
Bigos i grochówka do tego chlebek i barszczyk. A chyba i grzańca gdzieś me nozdrza wyczuły.
Dzieci i dorośli podawali przepisy na świąteczne potrawy, spisywałem je skrzętnie. W nagrodę za przepis otrzymywali gipsową figurkę do zdobienia choinki.
Bardzo ciekawe uczucia towarzyszyły spisywaniu przepisów. Widziałem jak dzieciaki zaglądały pod kapelusz usiłując odgadnąć moje oblicze i ustalić kto to jest tym Starym Skrybą. Dziwne, ale poczułem się przez chwilę jak prawdziwy dziwny leśny ludek, który wzbudza niesamowitą ciekawość wśród dzieci. Aż w pewnym momencie usłyszałem z ust jednej z mam
- Agatka, ale zrobiłaś wielkie oczy?
Agatka była święcie przekonana że przyszedłem z lasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz