Jadę samochodem z córką po jej koleżankę.
Ta koleżanka to córka mojego kolegi ze szkolnych lat, z którym nie utrzymuję, nie wiem dlaczego, od dawna kontaktów.
Mieścina mała więc dziewczyny spotkały się w życiu i razem sobie czas spędzają.
- A wiesz tato, że pierwszy raz spotkałam się z Agą jak miałam 2 tygodnie i 2 dni?
Policzyłem w pamięci.
- Tak, rzeczywiście. I jak wspominasz tamte chwile? - zażartowałem.
- Wspominam? Wspaniale. Cieszę się, że teraz mam taką koleżankę.
Wracamy z koleżanką na pokładzie. Mijamy pobliskie jeziorko, zawsze mijamy je w drodze do i z domu.
- Świetne miejsce to jeziorko, pamiętam jak pierwszy raz tam szłam na piechotę, wydawało się tak daleko od miasta - rzuciła mimowolnie Aga.
- Tak, fajne miejsce - przytaknąłem - pamiętam jak pierwszy raz szedłem tam z twoim ojcem, było to 30 lat temu, dokładnie to pamiętam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz