niedziela, 6 grudnia 2015

Spojlerowanie filmu baaaardzo dawno temu...

                        Czy wyobrażasz sobie jak wyglądało spojlerowanie filmów 30-40 lat temu?
W latach 80-tych telewizja wprowadziła tzw seans "Dla drugiej zmiany"
W godzinach porannych ok. godz. 10 nadawano film, który następnie emitowany był w wieczorem po Dzienniku Telewizyjnym o godz. 20.00.
                        W tamtych czasach kryminał czy sensacja emitowane były tylko jeden raz w tygodniu, w czwartki. Młodszym czytelnikom przypomnę, że sytuacja miała miejsce w Polsce PRLowskiej. Nie było internetu a telewizja nadawała tylko dwa kanały. Obejrzenie kryminału odbywało się więc tylko w czwartek, i trzeba było czekać cały tydzień na np kolejny odcinek jakiejś kryminalnej serii. W sobotni wieczór raczono westernem a w nocy z soboty na niedzielę można było obejrzeć horror lub film z tzw momentami. O momentach innym razem, o ile nie zapomnę.
Wracając do czwartkowych sensacji. 
                          Tego więc dnia babcia moja po uporządkowaniu wszystkiego co tego wymagało i oporządzeniu "gadziny" wszelakiej w obejściu, rozsiadła się z kawą i korzystając z uprzejmości TVP obejrzała w spokoju i skupieniu kryminał.
Nie pamiętam jaki to był film ani jaki był jego koniec, kto zabił, kto ukradł a kto przetrwał do kolejnej części.
Wieczorem, po ciężkim dniu pracy, ciotka Helenka też rozsiadła się przed telewizorem, odpaliła papierosa i zagłębiła w konsumpcję długo wyczekiwanego kryminału. Leciał film z porannej emisji dla drugiej zmiany. Babcia też teraz oglądała, ponownie.
W pewnym momencie, a sądząc po zmarszczonym czole ciotki był to kluczowy moment filmu, odezwała się babcia:
- A tego w kapeluszu to ja bym zatłukła, to on ją zabił.
Ciotka krzyknęła przerażona.
Tak wyglądało spojlerowanie filmu 30 albo i 40 lat temu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz