środa, 16 grudnia 2015

Dwaj synowie...... i nie tylko.....

Do sklepu wszedł tatuś z dwoma synami.
Na oko 10-11 lat i na pewno nie bliźniaki.
Jeden szczupły (dajmy na to Piotruś) , drugi gruby (niech będzie Maciek).
Wszyscy ubrani na sportowo.
Cała trójka zanurkowała między wieszaki w poszukiwaniu sportowych ubrań.
- Może takie?
- Może tamte?
- A może inne?
Poszukiwania utknęły przy stojaku ze sporotowymi bluzami.
Dobór ubrań Maćkowi szedł oporniej ze względu na lekką otyłość. Po okrągłej buzi widać było znaczną róznicę w budowie w porównaniu z bratem. Zapewne Piotrek bardziej "wdał" się w szczupłego tatę.
- Taką chcę - Piotruś szybko dopasował sobie bluzę znanej sportowej firmy.
- Jesteś pewien ? - dopytywał ojciec. Bluza leżała jak ulał na Piotrusiu.
Maciek spoglądał z boku z błyskiem zazdrości w oku.
- Ja bym chciał tą - wskazał na inną bluzę o rozmiar wiekszą niż by potrzebował, jednak ojciec nadal "dopasowywał" bluzę Piotrkowi nie zwracając uwagi na propozycję.
- Tato, tę, kupisz mi? - dopytywał Maciek.
- Ty? - ojciec skierował wzrok na Maćka, teraz nie potrzebujesz - ojciec wskazał palcem na brzuch małolata. Po czym pieszczotliwie potarmosił czuprynę Piotrka.
- Jak zrzucisz to co niepotrzebne to będziesz miał akurat ciuchy po Piotrku.
Maciek spuścił wzrok i z rezygnacją odsapnąła - tak wiem - zaszkliły mu się oczy, ale wiedział, że ojciec zdania nie zmieni.
- Pamiętaj, Orlik jest otwarty długo, trzeba się wziąść do roboty.
Jeszcze tylko wizyta przy kasie i klienci skierowali się do wyjścia.
- To jak - zakończył pobyt w sklepie tatuś - zadowoleni?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz