piątek, 27 listopada 2015

Z pamiętnika pielęgniarki...

-Ach proszę pana a jaki numer zrobiłyśmy takiemu staremu kolejarzowi.
To dawno było, jeszcze w latach siedemdziesiątych.
On leżał z obciętą nogą i trochę musiał poleżeć. Ale maruda byl straszny. Uparł się żeby nam nadokuczać. Co przyszlam do pracy to ten już stuka laską po podlodze.  
- Co znowu? - Pytam.
- Spać nie mogę.
- Może on po prostu panią podrywał?
- Et,  taki stary?
- To powiem panu że miałam z nim problem bo ciągle nie dawał spokoju. Razem ze mną pracowała taka starsza pielęgniarka, jeszcze frontowa. Ona mówi:
- Ty wiesz, a teraz to są takie cukierki w sklepach, jak z pudru zrobione, to może zrobimy mu kawał z tymi cukierkami?
Ja młoda, nie wiedzialam czy pomoże czy zaszkodzi ,ale upierdliwca miałam dosyć .
Przyszedl taki kolejny wieczor a ten znowu stuka laską w podłogę, znowu to samo - spać nie mogę.
Więc ja z koleżanką miseczka, tableteczka, ten cukierek oczywiście i do chorego.
- A tutaj doktor przepisal dla pana coś na sen, ale ostrzegam, że to słodkie, to coś nowego jest.
- I dobrze.
Od tej pory pan pacjent grzecznie zasypiał i miałyśmy od niego spokój.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz