Do sklepu wszedł mężczyzna, ok 45 lat.
Szczupły, włosy szpakowate.
- Pani ma jakieś spodnie na mnie? - pytanie skierował w stronę sprzedawczyni.
- Może coś znajdziemy, ile ma pan w pasie?
- Nie wiem, trochę przytyłem, bo wie pani zima i człowiek podjada, zaraz zmierzę - mierzy - kiedyś to mialem tyle a tyle,a teraz mam, ooo - widzi pani ? Tyle.
Tu wymienił liczbę która wskazala na którym wieszaku szukać spodni własciwych.
- Nie lubię tego brzucha, za dużo sobie pozwalam i rozumie pani...
-Tak tak - sprzedawczyni pokiwała głowa ze zrozumieniem - te będą dobre?
Klient obejrzał, przymierzył. Ponarzekał jeszcze jak to przytył i już waży ponad 80 kg
Zapłacił i sobie poszedł.
Sprzedawczyni ogarnęła grzywkę i do sklepu wszedł pan w towarzystwie młodej dziewczyny.
Też ok. 45 lat, też szpakowaty. Jednak ten z wyraźną tuszą i problemem z poruszaniem się.
Młoda dziewczyna to jego córka, jak można było wywnioskować z ich rozmowy.
- Kochanienka, znajdzie pani coś na mnie, nie musi być śliczne, byle pasowało - zwrócił się życzliwie do sprzedawczyni.
- A ile w pasie? -zapytała z niepewnością w głosie.
Pan miał w pasie ze dwa razy tyle co poprzedni i niestety w sklepie nic się na niego nie nadawało.
- Ach bo widzi pani, kiedyś to ja byłem szczuplusieńki jak ten pan co przed chwilą wychodził. A teraz to już tego nie kontroluję, bo sterydy, hormony i co tam jeszcze lekarze wymyślili.
- Ach tak - sprzedawczyni kolejny raz w tym dniu pokiwała głową ze zrozumieniem.
- Bo wie pani, ja miałem guza na mózgu i oni, lekarze mi go wycięli ale on już tam spustoszenie w tej głowie zrobił, rozumie pani
- Tak , rozumiem
- I teraz ta przysadka wariuje, tak mówią lekarze i chyba już taki wielki zostane, ale kiedyś to ja byłem chudziutki....
- Może jeszcze to wróci...- z niepewnoscią w głosie sprzedawczyni próbowała pocieszyć.
- Chyba nie wróci, lekarze mówią, że nie wróci. Co zrobić, byle jeszcze dzieciom jakoś pomóc, a potem - mężczyzna wskazał na dziewczynę i machnął ręką.
- No nic dziekuję pani za rozmowę, szkoda, że nic nie ma.
Pan skierował się do wyjścia razem z córką.
W drzwiach minął się z młodą matką z małym dzieckiem.
Dziecko z zainteresowaniem obserowało olbrzyma.
- Mamo,mamo, kto to był?
-To? A nie wiem, jakiś grubas...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz